Pierwsi turyści nie mieli w Tatrach łatwego życia. Nie było dróg, hoteli, schronisk, restauracji, nie mówiąc już o kolejkach linowych. W miejsce map musiało wystarczyć doświadczenie kłusowników polujących na kozice, ścieżkę przez gęstą kosodrzewinę torowała ostra siekierka. W czerwcu 1664 rokuJuraj Buchholtz senior na swoje odważne wejście na Sławkowski Szczyt potrzebował pełne trzy dni a dalsze trzy zajęło mu uciążliwe zejście. Dzisiaj średnio wprawnemu turyście na pokonanie tego niezbyt męczącego szczytu wystarczy niecałe pół dnia. Gdy rano wsiądzie w Kieżmarku do autobusu, to już w południe może fetować w Smokowcu sukces swojego sportowego wyczynu. Wyżej położone tereny tatrzańskie były prawie nie zamieszkane a odwiedzali je jedynie pasterze i drwale. Najstarszą osadą tatrzańską stał się Stary Smokowiec. Powstał przy źródle wód mineralnych, którym ludzie przypisywali magiczną moc. W święto letniego przesilenia, które swymi korzeniami sięga czasów pogańskich, przy źródle odbywały się coroczne spotkania. W 1793 roku hrabia Stefan Csaky wybudował w tym miejscu domek myśliwski. W cztery lata później powstała kaplica i pozostałe drewniane budynki z kwaterami dla letników. Rozwój osad tatrzańskich wyraźnie przyspieszyła kolej koszycko-bo-gumińska. W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat XIX wieku liczba odwiedzających Tatry zwiększyła się sześciokrotnie.
|